oferty pracy Kierownik

Oferty pracy dla Kierownika

Jeśli pracujesz jako Kierownik Zespołu i jesteś zadowolony ze swojej posady, lubisz swoją codzienną pracę, ludzi z którymi pracujesz, a dodatkowo spełniasz się zawodowo, to za pewne nie przychodzi Ci do głowy pomysł na zmianę czegokolwiek. Inaczej może przedstawiać się Twoja sytuacja, jeśli nie odpowiada Ci kultura organizacyjna, która panuje w firmie, w której jesteś zatrudniony. Jeśli dołożymy do tego brak możliwości rozwoju zawodowego, branża, która nie jest naszą pasją oraz kiepskie relacje ze współpracownikami, oraz podcinający skrzydła szef – to chyba wystarczające powody pchające nas do zmiany pracy. Gdzie zatem szukać, żeby znaleźć najlepsze oferty pracy dla Kierowników?

Nikogo chyba nie zdziwi pierwsza propozycja – znajomi. W końcu najlepsze oferty pracy przeważnie otrzymujemy właśnie “po znajomości”. Dlaczego tak bardzo cenimy sobie znajomości w procesie poszukiwania pracy? Z pewnością dlatego, że informacje dotyczące pracy – które przekazują nam znajomi – są rzetelne. Kolejną kwestią jest fakt, że nasze CV nie zalega gdzieś na skrzynce odbiorczej Rekrutera, tylko jest od ręki przekazywane do osoby docelowej, która jest osobą decyzyjną w sprawie zatrudnienia nowej osoby. Powszechnie wiadomo przecież, że CV wysłane w odpowiedzi na ofertę pracy, trafia do Pracownika HR. A żeby przebić się przez setki pozostałych dokumentów aplikacyjnych, trzeba zwrócić na siebie uwagę, jednocześnie pozostając pozytywnie postrzeganym.

Ciekawym sposobem na otrzymanie korzystnych ofert pracy, są społeczności internetowe. Wiele jest bowiem miejsc w sieci, które skupiają osoby zainteresowane daną tematyką. Fora internetowe, grupy na portalach społecznościowych to jedne z najlepszych źródeł, w których możemy otrzymać fajne oferty pracy.

rozwiązywanie problemów między działami

Komunikacja pomiędzy działami.

Rolą dobrego kierownika jest nie tylko mądre zarządzanie swoim działem. Planowanie pracy, rozdzielanie obowiązków między pracownikami, sporządzanie ocen pracowniczych, udzielanie urlopów, pilnowanie ładu i porządku, realizowanie celów. W praktyce okazuje się, że to nie jedyne obowiązki, z którymi musi się zmierzyć osoba odpowiedzialna za zarządzanie działem. W codziennej pracy pojawiają się bowiem takie sytuacje, które managera zmuszają do wyjścia poza dział. Jedną z takich sytuacji niewątpliwie jest konflikt pomiędzy działami.

Przytoczmy przykład współpracy dwóch działów w zakresie obsługi zleceń klientów. Jeden dział wykonuje pewien zakres pracy, po czym przekazuje ją dalej do drugiego działu. W praktyce ten drugi zespół odpowiada za zrealizowanie zlecenia. Jednak dopóki pierwszy dział nie prześle rozpoczętego zadania, to drugi dział nie ma co robić. Wyobraźmy sobie znaczne opóźnienia w przekazywaniu spraw. Pracownicy między sobą rozpoczynają niemiłe dyskusje, pojawiają się pretensje, czego efektem jest konflikt wiszący w powietrzu.

W takich sytuacjach do działania powinni wkroczyć kierownicy zespołów. Pierwszym krokiem jest zdobycie wyczerpujących informacji od wszystkich pracowników oraz poznanie przedmiotu sporów. Następnym krokiem powinna być dokładna analiza procesów oraz znalezienie przyczyn powstałych problemów. A finalnym krokiem jest znalezienie rozwiązań i wdrożenie ich do pracy zespołów. Tylko kompleksowe podejście kierowników do konfliktu między działowego jest w stanie skutecznie zaradzić powstałym problemom.

nowy kierownik zarządzający

Jak na złość

Uwielbiam tygodnie, w których pogoda nas rozpieszcza i mimo, że na dworze panuje przeraźliwy upał to ja i tak jestem zadowolona. Od zawsze uwielbiałam wakacje i cieszyłam się z każdej możliwości spędzenia czasu w gorączce i upale, dlatego teraz, każdy ciepły weekend wakacji spędzam gdzieś  nad wodą. Przykładowo, w zeszły weekend wybrałam się razem z dwoma przyjaciółkami na basen otwarty znajdujący się na terenie naszego miasta, a wszystko po to, żeby wypocząć i choć na krótko zapomnieć o pracy i obowiązkach zawodowych. Szczególnie chciałam wybić sobie z głowy naszego nowego kierownika działu, kierownik działu Będzin, który od momentu przyjścia do firmy totalnie zawrócił mi w głowie. Nikt w pracy nie wiedział o moim sekretnym podkochiwaniu się w kierowniku, ale im bardziej się zadużałam, tym bardziej prawdopodobne było, że ktoś w końcu to zauważy.

Pierwsza połowa soboty minęła mi idealnie – opalanie, regularne kąpiele w basenie pozwoliły mi się świetne odstresować. Niestety, około godziny 14.00 zauważyłam, że na tym samym basenie jest wspomniany kierownik działu. Na początku nie dowierzałam własnym oczom, ale gdy rozpoznałam charakterystyczną pozę człowieka świadomego własnej atrakcyjności, wiedziałam że to kierownik! W pierwszej chwili spanikowałam i chciałam uciekać gdzie pieprz rośnie. Nawet przyjaciółka zauważyła, że coś jest ze mną nie tak, a gdy pokazałam jej ręką (niezdolna wykrztusić z siebie ani słowa) o co mi chodzi, ta tylko otworzyła oczy ze zdumienia. Młody kierownik prezentował się bosko bez koszuli i zdecydowanie był najbardziej atrakcyjnym mężczyzną na basenie. Jak, na Boga, miałam o nim zapomnieć widząc go jedynie w kąpielówkach?

kierownik banku

Zmiany, zmiany, zmiany

Właśnie siedzę na paczkach, paczuszkach i bagażach i szczerze mówiąc nie za bardzo wiem, co mam ze sobą zrobić. Już dwie godziny spóźnia się zamówiony przeze mnie transport, który ma przewieźć moje rzeczy z jednego końca Elbląga na drugi. Niestety spóźnienie jest coraz większe, ja jestem na granicy załamania nerwowego, a rzeczy jak stoją w przedpokoju, tak stoją.

Moja przeprowadzka związana jest z faktem, że udało mi się otrzymać nowe stanowisko pracy. Od przyszłego tygodnia będę pracowała jako kierownik działu finansowego w dużym elbląskim banku, kierownik działu Elbląg. Od zawsze byłam przyzwyczajona, że do pracy mam zaledwie rzut beretem i nie muszę nawet podjeżdżać jednego przystanku by znaleźć się w swojej pracy. Teraz, żeby dostać się do firmy musiałabym przejechać całe miasto, co zajęłoby mi około pół godziny, a w godzinach szczytu nawet i więcej. Nie lubię tracić czasu na niepotrzebne dojazdy, dlatego postanowiłam przeprowadzić się z obecnie wynajmowanego mieszkania do czegoś innego, położonego bliżej nowej firmy.

Nie udało mi się znaleźć lokum w takim oddaleniu od miejsca pracy, jak obecnie, jednak i tak jestem zadowolona, że od poniedziałku do nowej firmy będę miała zaledwie dwa przystanki autobusem. To nie jest tak źle, zwłaszcza, że i mieszkanie i firma znajdują się na obrzeżach miasta, przez co nie muszę obawiać się zakorkowanych ulic. Przez cały weekend czeka mnie porządkowanie swoich rzeczy w nowym mieszkaniu, ale na pewno szybko się z tym uporam.

poszukiwanie pracy

Przedmiot zakładu

Właśnie usiłuję sklecić coś naprawdę ekstra, co powali na kolana wszystkich pracodawców poszukujących kierowników działów, kierownik działu Bytom. Jeśli chcę zostać zaproszony na rozmowę kwalifikacyjną muszę się naprawdę postarać, bo nie mam ani wykształcenia wyższego, ani doświadczenia w pracy kierownika działu. Zwyczajnie, założyłem się z chłopakami, że uda mi się dostać jedynie na rozmowę kwalifikacyjną, a do tego potrzebne mi są dokumenty aplikacyjne.

Siedzę więc i w oparciu o Internet próbuję napisać taki list motywacyjny, jakiego nikt jeszcze nie widział. Wodolejstwo to ja mam w genach, dlatego nie powinienem mieć większych problemów z przedstawieniem siebie w taki sposób, że każdy pracodawca zapragnie poznać mnie osobiście. Gdybym siebie nie znał i przeczytał swój list motywacyjny, z chęcią zaprosiłbym na rozmowę autora dokumentu by go zobaczyć na własne oczy i dowiedzieć się kim jest człowiek, który napisał takie bzdury w tak ładnym stylu.

Na realizację zadania mam dwa miesiące, jednak im wcześniej wezmę się do roboty tym lepiej dla mnie. Może już na początku uda mi się uzyskać zaproszenie na rozmowę kwalifikacyjną, wtedy nie musiałbym się już przejmować tym zakładem, a cieszyłbym się z wygranej. Jeśli tak nie będzie, to przynajmniej będę miał jeszcze trochę czasu na obmyślenie nowej strategii. W ostateczności posunę się do oszustwa i sporządzę nieprawdziwe dokumenty aplikacyjne. Stworzę sobie taki profil zawodowy, że każdy pracodawca padnie z wrażenia.

zarobki kadry zarządzającej

Plan zrealizowany

Jeszcze jako mała dziewczynka postanowiłam sobie, że w przyszłości znajdę sobie takiego męża, który będzie na mnie umiał zarobić, dzięki czemu ja nie będę musiała pracować. Praca zarobkowa jakoś nigdy nie była moim marzeniem, bo zostałam wychowana zgodnie z ideologią patriarchatu, trochę staroświeckiego w dzisiejszych czasach. Rodzice od zawsze wpajali mi, że to mężczyzna jest tym, który powinien utrzymywać rodzinę, natomiast żona powinna zająć się domem i dziećmi. Moja mama była prawdziwą gospodynią domową i wspaniałą kobietą, dzięki której moje dzieciństwo było wspaniałe. Taki sam dom chciałam stworzyć swoim dzieciom, jednak do tego potrzebowałam faceta, który zgodzi się być jedynym żywicielem rodziny, a do tego będzie go stać na żonę i kilkoro dzieci.

Już w szkole średniej zaczęłam się rozglądać za kandydatem na męża, ponieważ nie chciałam iść na studia. Rodzice na to nie napierali – liczyło się, żebym tylko zdała maturę i miała średnie wykształcenie. Rozumiałam już wtedy, że mój mąż musi być dużo starszy ode mnie, żeby miał już dobrą i dobrze płatną pracę. Wybór padł na kolegę z bloku obok, który jak wieść niosła pracował jako kierownik działu telekomunikacyjnego i był samotny, kierownik działu Gdynia. Wojtek nie podobał mi się zbytnio z wyglądu, ale nie był też najgorszy. Był za to niezmiernie nieśmiały i w większości przypadków to ja musiałam grać pierwsze skrzypce. Na szczęście plan się powiódł, Wojtek zauroczył się moją osobą i poprosił o rękę. W wieku 20 lat byłam więc już mężatką i to szczęśliwą. Życie u boku kierownika działu to jest to!

ocena pracownika

Pogoda daje się we znaki

To, co dzisiaj dzieje się na dworze zasługuje na miano najgorszej pogody w tym miesiącu. W styczniu był już deszcz, było trochę śniegu i słońca, ale deszcz marznący na samochodach to już całkowite przegięcie! Przez tą tragiczną pogodę spóźniłam się dzisiaj pół godziny do pracy i dostałam od samego rana upomnienie od kierownika działu. Nie moja wina, że nie nastawiłam się na tak duże problemy z dostaniem się do auta i z domu wyszłam o tej samej porze co zwykle. Gdybym wiedziała, że rano zastanę auto pod grubą pokrywą lodu przykrywającego wszystkie elementy nadwozia, wyszłabym z domu dużo wcześniej i rozpoczęła akcję „rozmrażanie”.

Z całego samochodu jedynie drzwi od bagażnika dały się otworzyć. Padał zimny deszcz, więc do bagażnika schowałam swoją torbę i kubek z gorącą kawą, a następnie wzięłam się za odmrażanie samochodu. Nie mogłam otworzyć żadnych drzwi, a próbować nie chciałam, bo bałam się, że coś uszkodzę. Przymarznięta uszczelka mogłaby przecież oderwać się od drzwi. Na odmrażaniu przednich drzwi od samochodu spędziłam blisko dwadzieścia minut. W tym czasie zdążyłam przemoknąć i przemarznąć, nie mówiąc już o wielkim zdenerwowaniu, jakie mi się udzieliło. Co chwila rzucałam ciche przekleństwa pod nosem, nie zważając, czy przechodnie patrzą na mnie spod byka czy nie.

Gdy udało mi się w końcu wejść do auta, rozmrażanie szyb zajęło mi kolejne dziesięć minut. Spod domu wyjechałam więc 30 minut po czasie, a że w drodze były korki, to do firmy dotarłam porządnie spóźniona. Jakby tego było mało, w zimnym bagażniku kawa na dobre mi ostygła, więc nie mogłam się nawet pocieszyć pyszną porcją kofeiny.  Całości złego poranka dopełniły krzyki kierownika, kierownik działu Lublin.

kawa pracownicza

Brak kawy, brak humoru

Dziś od rana popsuł się w u nas w pracy ekspres, który w gorący i orzeźwiający napój zaopatrywał niemal wszystkich pracowników firmy. Jest kogo zaopatrywać, ponieważ tylko na naszym piętrze pracuje trzydzieści osób. Można powiedzieć, że przy takiej intensywności robienia kaw i tak ten ekspres wytrzymał naprawdę długo, bo aż pięć lat. Ciekawe, czy teraz prezes zdecyduje się na zakup nowego sprzętu czy odda tamten do naprawy. Nowy ekspres to koszt kilku tysięcy złotych, naprawa pewnie też swoje kosztuje, jednak w ostatecznym rozrachunku chyba i tak lepiej jest wydać trochę pieniędzy na naprawę.

Jako, że od rana nikt nie wypił kawy, wszyscy chodzą jacyś nieobudzeni i w złych humorach. Niestety ja do nich również należę, a mój zły humor oznacza również zły humor dla wszystkich moich podwładnych. Jako kierownik działu Legnica zlecam swoim pracownikom obowiązki, a dzisiaj jestem dla nich wyjątkowo surowy i niemiły. Wiem o tym, jednak nie potrafię tego naprawić, bo po prostu mam zły humor. Brakuje mi zastrzyku kofeiny, jaki codziennie rano dawała mi kawa z ekspresu. Jeśli tak dalej pójdzie i dalej będę ciskał gromy w bogu ducha winnych pracowników, chyba wyślę jedną z podwładnych do kawiarni nieopodal, by kupiła mi ogromny kubek mojej ulubionej latte macchiato. Zdrowie psychiczne i spokój w pracy są w końcu najważniejsze.

kobieta na stanowisku kierowniczym

Zmiany w kierowniczce

Chyba każdy zauważył przogromną zmianę, jaka ostatnimi czasy zaszła w naszej pani kierownik działu Poznań. Pani Aleksandra do niedawna była zwykłą kobietą, jakich wiele w korporacyjnym świecie. Nie wyróżniała się ani urodą, ani ubiorem, ani oryginalną fryzurą. Była natomiast jedną z najmądrzejszych kobiet, jakie kiedykolwiek było mi spotkać i choć trudno mi przyznać wyższość kobiet nad mężczyznami, to akurat w tym przypadku czuję się usprawiedliwony. Pani Aleksandra ma wielką smykałkę do interesów i umie kierować pracą swoich podwładnych. Rządzenie naszym zespołem jest dla niej tak łatwe, jak dla większości ludzi posmarowanie bułki masłem.

Ostatnio w pani Aleksandrze zaczęły jednak zachodzić jakieś zmiany. Początkowo bardzo niezauważalne, jednak z czasem osiągnęły naprawdę zaawansowany poziom. Jednego dnia pani Aleksandra przyszła do pracy z nową, bardzo twarzową fryzurą. Zdecydowała się podciąć włosy i nieco je ożywić ładnym kolorem. Efekt był piorunujący. Po fryzurze przyszedł czas na makijaż. Pewnie sam nie zauważyłbym żadnej zmiany w twarzy pani Aleksandry, gdyby jedna z koleżanek z zespołu nie powiedziała, że pierwszy raz widzi kierowniczkę w pełnym makijażu i ze zrobionymi paznokciami. Gdy się kierowniczce przyjrzałem, faktycznie zauważyłem, że wygląda ładniej niż zwykle.

Najwiekszy szok przyszedł jednak w chwili, gdy pewnego dnia pani Ala pojawiła się ubrana w zupełnie nowe i świetnie dopasowane ubrania. Nie wiem co się stało z jej starymi, za luźnymi garsonkami, ale dobrze, że odeszły do lamusa. Dzięki nowym ubraniom okazało się, że kierowniczka ma bardzo ładną figurę i wygląda jak rasowa modelka. Kurczę, ale z niej fajna babka się zrobiła!

przerwy w pracy

Czas na gry

Żona wyszła z psem na spacer do parku, dlatego ja mam teraz chwilę dla siebie i dla własnego relaksu. Wiem, że Luizy nie będzie jeszcze przez kilkadziesiąt minut w domu, dlatego w tajemnicy przed złośliwym okiem mojej małżonki mam zamiar włączyć komputer i pograć chwilę w najnowszą grę, jaką dostałem od swojego kolegi z pracy. W końcu, po ośmiu godzinach pracy w zawodzie kierownika działu należy mi się trochę relaksu, kierownik działu Kalisz, a żona nie powinna mi zabraniać grania w gry komputerowe. To prawda, że swego czasu spędzałem przy komputerze każde popołudnie i wieczór, jednak czasy tamtego uzależnienia już dawno minęły i nigdy nie powinny wracać. Teraz jestem statecznym mężem, kierownikiem działu i nie powinienem posiadać żadnych nałogów, nawet jeśli są tak nieszkodliwe, jak granie w gry komputerowe.

Wydaje mi się, że żona ma świadomość, że w czasie jej spacerów poświęcam się gierkom komputerowym. Pewnie dlatego na tak długi czas wychodzi z domu i daje mi przyzwolenie na chwilowe zapomnienie o rzeczywistości i rzecenie się w wir komputerowych potyczek. Mamy więc taki układ – ja udaję, że nie gram już w ogóle w gry, natomiast moja żona udaje, że nie wie, że ja to jednak robię. Ten układ nam obojgu odpowiada, bo każde jest z niego zadowolone. Ja, bo mogę pograć, a żona, bo nie widzi jak to robię i wcale się nie denerwuje na moje marnotrawstwo czasu.