Kierownik ds. sprzedaży

Ku lepszemu życiu

Byłbym wielkim hipokrytą gdybym w ogóle zaczął narzekać na pracę, o której marzyłem od kiedy rozpocząłem pracę w dziale sprzedażowym. Początkowo byłem zwykłym asystentem, jednak mój cel zawsze był jednakowy – wspiąć się jak najwyżej po drabinie hierarchii zawodowej i z czasem zarządzać pracą innych osób. O dziwo, realizacja moich planów zawodowych okazała się łatwiejsza do zrealizowania niż przewidywałem i zajęło mi to stosunkowo mało czasu. Nie każdy może pochwalić się awansem z asystenta sprzedaży na kierownika działu w ciągu zaledwie pięciu lat, kierownik działu Głogów.

Mam wielu kolegów i znajomych, którzy są w moim wieku, a nie osiągnęli jeszcze nawet połowy tego, co ja zdobyłem do tej pory. Nie powiem – praca kierownika działu od czasu do czasu działa mi na nerwy, ale summa summarum jest zajęciem sympatycznym i opłacalnym. Teraz w końcu to ja rządzę pracą innych osób, a nie odwrotnie. Mam nad sobą swojego przełożonego, jednak z panem Piotrem cały czas pozostajemy w świetnych relacjach i nawet jeśli coś idzie nie po jego myśli, zawsze kulturalnie zwróci mi uwagę i powie o co mu chodzi. Jeszcze nigdy nie zwrócił mi uwagi na forum, przy moich podwładnych. Mój przełożony jest bardzo dyskretny, za co ogromnie go cenię. Niezbyt dobrze bym się czuł, gdybym został pouczony przy innych. Z drugiej strony, byłoby to również bardzo nieprofesjonalne ze strony pana Piotra. A pan Piotr to najbardziej profesjonalny facet na Ziemi. Chciałbym kiedyś być taki jak on, a przede wszystkim, chciałbym dostać się na jego miejsce i być dyrektorem sprzedaży.