praca kierownik Radom

Nowe priorytety

Choć bardzo tego nie chciałem i starałem się tego wystrzec wszystkimi możliwymi sposobami i całymi siłami, jakie w sobie posiadam, nie udało mi się zachować bliskich relacji z byłymi współpracownikami w momencie, gdy awansowałem na kierownika działu. Chciałem, żeby koledzy i koleżanki zrozumieli, że nadal jestem ich dobrym przyjacielem i oparciem w trudnych sytuacjach, jednak nowe stanowisko pracy wymusiło na mnie dość dużą zmianę w zachowaniu. Tak dużą, że wcale się nie dziwię, że część kolegów traktuje mnie jakby mnie nie znało, kierownik działu Radom.

Bycie wyróżnionym spośród kilku innych osób jest wspaniałym uczuciem, które jednocześnie niesie za sobą wiele negatywnych doznań. Wszystko było dobrze, dopóki nie skończył się mój czas zatrudnienia jako specjalista i nie przeszedłem do biura kierownika. W tym momencie skończyły się popołudniowe pogaduchy z kolegami przy kawie i zaczęło wykluczanie mnie z towarzystwa. Jest mi przykro po prostu niezmiernie, jednak nic na to nie poradzę. Nie mogę być kierownikiem i jednocześnie przyjacielem – coś musiałem wybrać, a teraz moim priorytetem jest rozwój zawodowy. Jeśli chcę dobrze zarządzać swoim zespołem, muszę wypracować sobie posłuch i szacunek, a nie zrobię tego utrzymując przyjacielskie relacje z podwładnymi i pozwalając im wejść sobie na głowę.

W starciu znajomości z nową pracą, wygranym jest ta druga. Teraz stawiam na nową pracę i to ona jest moim priorytetem.

kierownik banku

Zmiany, zmiany, zmiany

Właśnie siedzę na paczkach, paczuszkach i bagażach i szczerze mówiąc nie za bardzo wiem, co mam ze sobą zrobić. Już dwie godziny spóźnia się zamówiony przeze mnie transport, który ma przewieźć moje rzeczy z jednego końca Elbląga na drugi. Niestety spóźnienie jest coraz większe, ja jestem na granicy załamania nerwowego, a rzeczy jak stoją w przedpokoju, tak stoją.

Moja przeprowadzka związana jest z faktem, że udało mi się otrzymać nowe stanowisko pracy. Od przyszłego tygodnia będę pracowała jako kierownik działu finansowego w dużym elbląskim banku, kierownik działu Elbląg. Od zawsze byłam przyzwyczajona, że do pracy mam zaledwie rzut beretem i nie muszę nawet podjeżdżać jednego przystanku by znaleźć się w swojej pracy. Teraz, żeby dostać się do firmy musiałabym przejechać całe miasto, co zajęłoby mi około pół godziny, a w godzinach szczytu nawet i więcej. Nie lubię tracić czasu na niepotrzebne dojazdy, dlatego postanowiłam przeprowadzić się z obecnie wynajmowanego mieszkania do czegoś innego, położonego bliżej nowej firmy.

Nie udało mi się znaleźć lokum w takim oddaleniu od miejsca pracy, jak obecnie, jednak i tak jestem zadowolona, że od poniedziałku do nowej firmy będę miała zaledwie dwa przystanki autobusem. To nie jest tak źle, zwłaszcza, że i mieszkanie i firma znajdują się na obrzeżach miasta, przez co nie muszę obawiać się zakorkowanych ulic. Przez cały weekend czeka mnie porządkowanie swoich rzeczy w nowym mieszkaniu, ale na pewno szybko się z tym uporam.

koordynowanie dostaw

Kierownik działu zakupów

Jestem kierownikiem działu zakupów, który zarządza podległym mi zespołem pracowników  w celu osiągnięcia założonych wyników. Moim głównym zadaniem jest tworzenie i realizacja strategii zakupowej zatrudniającego mnie przedsiębiorstwa we współpracy z innymi działami. Dodatkowo, sporządzam prognozy i analizy dotyczące określonych działań oraz raportuję wyniki pracy moich podwładnych. Co więcej, do moich zadań należy również rozbudowywanie bazy dostawców i kontrahentów, kierownik działu Częstochowa. Do moich podstawowych zadań zawodowych należą:

  • organizowanie stanowiska pracy zgodnie z przepisami BHP, ochrony przeciwpożarowej, ochrony środowiska i ergonomii oraz przestrzeganie zasad ochrony środowiska;
  • tworzenie strategii zakupowych przedsiębiorstwa,
  • realizowanie przyjętych strategii zakupowych,
  • kierowanie podległym zespołem oraz dbanie o jego rozwój,
  • opracowywanie prognoz dotyczących zakupów,
  • opracowywanie analiz oraz raportowanie wyników działu zakupów,
  • dobieranie i pozyskiwanie nowych dostawców,
  • nadzorowanie i ocenianie okresowych dostawców towarów i usług,
  • negocjowanie warunków handlowych z dostawcami,
  • uczestniczenie w projektach doskonalenia procesów logistycznych przedsiębiorstwa.
poszukiwanie pracy

Przedmiot zakładu

Właśnie usiłuję sklecić coś naprawdę ekstra, co powali na kolana wszystkich pracodawców poszukujących kierowników działów, kierownik działu Bytom. Jeśli chcę zostać zaproszony na rozmowę kwalifikacyjną muszę się naprawdę postarać, bo nie mam ani wykształcenia wyższego, ani doświadczenia w pracy kierownika działu. Zwyczajnie, założyłem się z chłopakami, że uda mi się dostać jedynie na rozmowę kwalifikacyjną, a do tego potrzebne mi są dokumenty aplikacyjne.

Siedzę więc i w oparciu o Internet próbuję napisać taki list motywacyjny, jakiego nikt jeszcze nie widział. Wodolejstwo to ja mam w genach, dlatego nie powinienem mieć większych problemów z przedstawieniem siebie w taki sposób, że każdy pracodawca zapragnie poznać mnie osobiście. Gdybym siebie nie znał i przeczytał swój list motywacyjny, z chęcią zaprosiłbym na rozmowę autora dokumentu by go zobaczyć na własne oczy i dowiedzieć się kim jest człowiek, który napisał takie bzdury w tak ładnym stylu.

Na realizację zadania mam dwa miesiące, jednak im wcześniej wezmę się do roboty tym lepiej dla mnie. Może już na początku uda mi się uzyskać zaproszenie na rozmowę kwalifikacyjną, wtedy nie musiałbym się już przejmować tym zakładem, a cieszyłbym się z wygranej. Jeśli tak nie będzie, to przynajmniej będę miał jeszcze trochę czasu na obmyślenie nowej strategii. W ostateczności posunę się do oszustwa i sporządzę nieprawdziwe dokumenty aplikacyjne. Stworzę sobie taki profil zawodowy, że każdy pracodawca padnie z wrażenia.

zarobki kadry zarządzającej

Plan zrealizowany

Jeszcze jako mała dziewczynka postanowiłam sobie, że w przyszłości znajdę sobie takiego męża, który będzie na mnie umiał zarobić, dzięki czemu ja nie będę musiała pracować. Praca zarobkowa jakoś nigdy nie była moim marzeniem, bo zostałam wychowana zgodnie z ideologią patriarchatu, trochę staroświeckiego w dzisiejszych czasach. Rodzice od zawsze wpajali mi, że to mężczyzna jest tym, który powinien utrzymywać rodzinę, natomiast żona powinna zająć się domem i dziećmi. Moja mama była prawdziwą gospodynią domową i wspaniałą kobietą, dzięki której moje dzieciństwo było wspaniałe. Taki sam dom chciałam stworzyć swoim dzieciom, jednak do tego potrzebowałam faceta, który zgodzi się być jedynym żywicielem rodziny, a do tego będzie go stać na żonę i kilkoro dzieci.

Już w szkole średniej zaczęłam się rozglądać za kandydatem na męża, ponieważ nie chciałam iść na studia. Rodzice na to nie napierali – liczyło się, żebym tylko zdała maturę i miała średnie wykształcenie. Rozumiałam już wtedy, że mój mąż musi być dużo starszy ode mnie, żeby miał już dobrą i dobrze płatną pracę. Wybór padł na kolegę z bloku obok, który jak wieść niosła pracował jako kierownik działu telekomunikacyjnego i był samotny, kierownik działu Gdynia. Wojtek nie podobał mi się zbytnio z wyglądu, ale nie był też najgorszy. Był za to niezmiernie nieśmiały i w większości przypadków to ja musiałam grać pierwsze skrzypce. Na szczęście plan się powiódł, Wojtek zauroczył się moją osobą i poprosił o rękę. W wieku 20 lat byłam więc już mężatką i to szczęśliwą. Życie u boku kierownika działu to jest to!

ocena pracownika

Pogoda daje się we znaki

To, co dzisiaj dzieje się na dworze zasługuje na miano najgorszej pogody w tym miesiącu. W styczniu był już deszcz, było trochę śniegu i słońca, ale deszcz marznący na samochodach to już całkowite przegięcie! Przez tą tragiczną pogodę spóźniłam się dzisiaj pół godziny do pracy i dostałam od samego rana upomnienie od kierownika działu. Nie moja wina, że nie nastawiłam się na tak duże problemy z dostaniem się do auta i z domu wyszłam o tej samej porze co zwykle. Gdybym wiedziała, że rano zastanę auto pod grubą pokrywą lodu przykrywającego wszystkie elementy nadwozia, wyszłabym z domu dużo wcześniej i rozpoczęła akcję „rozmrażanie”.

Z całego samochodu jedynie drzwi od bagażnika dały się otworzyć. Padał zimny deszcz, więc do bagażnika schowałam swoją torbę i kubek z gorącą kawą, a następnie wzięłam się za odmrażanie samochodu. Nie mogłam otworzyć żadnych drzwi, a próbować nie chciałam, bo bałam się, że coś uszkodzę. Przymarznięta uszczelka mogłaby przecież oderwać się od drzwi. Na odmrażaniu przednich drzwi od samochodu spędziłam blisko dwadzieścia minut. W tym czasie zdążyłam przemoknąć i przemarznąć, nie mówiąc już o wielkim zdenerwowaniu, jakie mi się udzieliło. Co chwila rzucałam ciche przekleństwa pod nosem, nie zważając, czy przechodnie patrzą na mnie spod byka czy nie.

Gdy udało mi się w końcu wejść do auta, rozmrażanie szyb zajęło mi kolejne dziesięć minut. Spod domu wyjechałam więc 30 minut po czasie, a że w drodze były korki, to do firmy dotarłam porządnie spóźniona. Jakby tego było mało, w zimnym bagażniku kawa na dobre mi ostygła, więc nie mogłam się nawet pocieszyć pyszną porcją kofeiny.  Całości złego poranka dopełniły krzyki kierownika, kierownik działu Lublin.

zarządzanie kij i marchewka

Zła jak osa

Dzisiaj kierowniczka jest zła jak osa, dlatego staram się jej nie wchodzić w drogę i bez szemrania wykonywać jej polecenia. Nie wiem co wpłynęło na tak parszywy humor pani Teresy – pewnie pokłóciła się z mężem lub zdenerwowały ją dzieciaki. Powodów jej złości może być mnóstwo, tak samo jak i skutków. Jeśli podpadnę dzisiaj kierowniczce, jej złość na mnie i moją pracę może nie przejść tak od razu, w związku z czym nagrabię sobie na kolejnych kilka długich dni, czego wolałabym uniknąć. Cenię swoje zdrowie psychiczne i spokój, dlatego nie chcę kłócić się z przełożoną i popadać w jej niełaskę. Za bardzo szanuję posiadaną przez siebie pracę, żeby dawać wyraz emocjom i jeszcze bardziej denerwować panią Teresę, kierownik działu Olsztyn.

Wystarczy mi, że zdążyłam się już dzisiaj napatrzeć jak pani Teresa obsztorcowywuje najmłodszego pracownika naszego działu. Biedny Filip nie wiedział, że gdy pani Teresa jest w złym humorze, to wtedy w żadnym wypadku nie wolno jej o nic pytać i pokazywać, że się czegoś nie wie. Jeśli Filip miał jakieś wątpliwości powinien przyjść do mnie lub do innej pracownicy działu, a nie od razu zawracać głowę pani Teresie. Popełnił błąd i ma teraz za swoje, chociaż i tak mi go żal. Chłopak nie wiedział w co się pakuje zaczepiając kierowniczkę działu. Gdy pani Teresa pójdzie do siebie do biura, wstanę z fotela i pójdę pocieszyć Filipa. Chłopak jest załamany i czas mu powiedzieć, żeby się tak bardzo tym nie przejmował.

poprawa wyników zespołu

Zachwyceni

Nie wiem czym nasz dział zasłużył sobie na taką panią kierownik, ale fakt pozostaje faktem, że nasza nowa przełożona jest prawdziwą laską. Nie ma sensu nazywać tego jakimś innym stwierdzeniem, bo przecież w Internecie nie trzeba być politycznym poprawnie – pani kierownik jest gorącą laską i kropka. Gdybym wiedział, że w naszym przedsiębiorstwie zjawi się taka kobieta, a do tego będzie pracowała bezpośrednio ze mną, dwa razy zastanowiłbym się czy wiązać się z Oliwią, dziewczyną poznaną na imprezie u kumpla. Co prawda nasz związek dopiero raczkuje, to nic poważnego, dlatego gdyby zdarzyło mi się lepiej poznać panią kierownik działu Włocławek to jestem w stanie zakończyć dla niej znajomość z Oliwią.

Uroki pani kierownik umieją docenić wszyscy faceci z działu, o czym nie raz już się przekonałem. Wystarczy, że Eliza, a raczej pani Eliza, opuści pomieszczenie, a wszyscy z miejsca zaczynają o niej rozmawiać i komplementować jej wygląd, nienaganną figurę i urodę. Oczywiście faceci są prości i do naszego sposobu komplementowania wiele kobiet miałoby zarzuty, jednak na szczęście pani Eliza tego nie słyszy. Słyszą to natomiast dwie gwiazdy pracujące u nas w biurze – nasze współpracowniczki. Ilona i Karolina nie są zbyt zadowolone z przydziału nowej kierowniczki, bo są zwyczajnie zazdrosne o wszystko, co otacza panią Elizę. Do tej pory, jako jedyne kobiety w dziale to one były komplementowane i adorowane przez facetów, a teraz nagle nasz obiekt zainteresowań się zmienił. Cóż, mając do wyboru gorącą maślaną bułeczkę a czerstwą pajdę chleba, facet zawsze wybierze to pierwsze.

ile można zarobić na stanowisku managerskim

Wystarczające zarobki

Cieszę się bardzo, że w zawodzie kierownika działu zarobki są na tyle duże, że mogę i spokojnie przeżyć od pierwszego do pierwszego, i odłożyć nieco pieniędzy na konto oszczędnościowe, i zaszaleć w sklepach i galeriach handlowych. Moja miesięczna pensja wynosi 5500 zł netto, czyli całkiem, całkiem nieźle.

Na utrzymanie w Warszawie wydaję około 2,5 tysiąca złotych w ciągu miesiąca. Wynajmuję niewielką kawalerkę na Bielanach, za którą płacę 1500 zł. Pozostałe 1000 zł wydaję na opłaty i na jedzenie. Rzadko kiedy zdarza mi się przekroczyć tę kwotę, ponieważ jadam dość mało i dość monotonnie. Nie kupuję sobie jakichś rarytasów i nie wydaję w restauracjach. Jedynie od czasu do czasu zdarza mi się pójść na dobry obiad z koleżankami lub zamówić pizzę do domu. Wszystko w ramach rozsądku.

Gdy od 5,5 tysiąca odejmiemy 2,5 na mieszkanie i utrzymanie, zostają mi aż 3 tysiące pieniędzy do wykorzystania. Z tych trzech miesięcy na konto oszczędnościowe odkładam od 2,2 do 2,5 tysiąca w zależności od tego jaki mamy miesiąc i ile mam ochotę wydać. Za resztę pieniędzy robię szalone zakupy, idę do fryzjera i kosmetyczki i relaksuję się na jakimś przyjemnym masażu. Warszawa stwarza wiele możliwości wydania pieniędzy, wystarczy jedynie wiedzieć na co je wydać. Nawet jeśli nie wiemy na co chcemy stracić gotówkę to i tak pieniądze same się gdzieś rozejdą, nawet nie wiadomo kiedy. Dlatego lepiej kupić sobie coś materialnego, coś co ci przypomni, że wiesz, gdzie zapodziałaś 500 zł, kierownik działu Warszawa.

kariera kierownika

Na właściwą drogę

Zawsze powtarzałam mojemu synkowi, że jeśli tylko zapragnie i weźmie się w końcu w garść to na pewno osiągnie sukces. Gdy był małym chłopcem, wierzył mi we wszystko bezwarunkowo i uważał, że musi się stać tak, jak ja mówię. W miarę dorastania okazało się jednak, że Patryk przestał uważać mnie za swoją wyrocznię i zaczął się odnosić do mnie jak do osoby, która zupełnie nie zna życia. Kazałam mu się uczyć, a on na naukę nie miał ochoty. Uważał, że wykształcenie do niczego nie jest mu potrzebne, a ja, stara matka, niepotrzebnie się go czepiam. Pod koniec podstawówki Patryk miał naprawdę duże problemy ze zdaniem z klasy do klasy, jednak jakoś udało mu się skończyć szkołę i pójść do technikum. Pierwsza i druga klasa technikum to wieczne problemy z Patrykiem, jego wagarami i brakiem chęci do nauki. Dopiero, gdy pod koniec drugiej klasy spodobała mu się Marysia, bardzo zdolna uczennica z pobliskiego liceum, Patryk zapragnął zrobić na niej dobre wrażenie i wreszcie wziął się za naukę. Marysia, której będę chyba wdzięczna do końca świata, powiedziała, że nie chce mieć chłopaka nieuka, dlatego mój syn w imię miłości znów zaczął się uczyć. Uczył się całymi dniami i nocami, byle przypodobać się Marysi. Ukochana obiecała mu, że pomoże mu w przygotowaniach do matury, a on się ochoczo zgodził, bo widział w tych spotkaniach szansę na ich związek. To dzięki Marysi Patryk zdał maturę bardzo dobrze i dostał się na studia ekonomiczne. Choć z ich związku nic nie wyszło, to Marysia otworzyła oczy Patrykowi na świat i sprawiła, że zaczął myśleć zupełnie inaczej.

Teraz, mój syn ma 38 lat i pracuje jako kierownik działu finansowego w banku, kierownik działu Wrocław. Do tej pory miło wspomina Marysię, która pokazała mu jego drogę w życiu i często o niej opowiada.